RSS
 

próba mikrofonu

08 lut

przewodnik samotnej kobiety. tylko tyle mogę napisać tytułem wstępu. nie propaguję feminizmu, nie namawiam do rozwodów, nie będę też śpiewać tu pochwał na cześć stanu wolnego. byłam córką, żoną, dobrze znów być sobą. z funkcji przypisanych kobiecie przez społeczeństwo uprawiam na ten moment jedynie macierzyństwo.

jestem szczęśliwa, co nie przeszkadza mi co kwartał, mniej więcej, wyć pieśń zapomnienia do pełnego księżyca, bo przecież w końcu jestem kobietą. single lady – brzmi znacznie lepiej, niż kobieta samotna, więc tego się będę trzymać. sprawdzam, co w życiu można. jestem na półmetku niemalże, więc już trochę wiem. czasem upokarzam się sama bardziej skutecznie, niż mężczyźni, których spotykam na mojej drodze.

niech to będzie terapia zastępcza. zamiast antydepresantów, hormonów, vibratorów lub pocałunków rozdawanych pośpiesznie nieznajomym. muszę się wygadać. muszę się ratować. dostałam maila z zapytaniem,  czy chcę poznać datę swojej śmierci? wysłany z jakiegoś komercyjnego adresu, z czaszką w tle nawet. w nim prosty test do rozwiązania, wystarczyło jedno kliknięcie. niestety nie poddałam się urokowi kierowanego do mnie zaproszenia. co innego planować organizacyjnie swój pogrzeb, jako wydarzenie kulturalno-społeczne, a co innego obliczać datę własnej śmierci.

mam 35 lat. czas wyzerować licznik. w słuchawkach muzyka, więc pora zaczynać.

polecam METALLICA Loverman

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii niecodziennik

 

Dodaj komentarz