RSS
 

po drugiej stronie lustra

14 lut

valentynki, zgodnie z wcześniejszym postanowieniem, bojkotuję radośnie zajadając się rozgotowanym spaghetti, popijając je winem i zagryzając słodkościami. syn przy jedzeniu zapytał, czy druga żona jego taty jest jego macochą już teraz, czy dopiero będzie, jak ja umrę?… sama nie wiem, więc tylko wysłałam mu jedno z ostrzegawczych spojrzeń i opróżniwszy pierwszy kieliszek wina, powróciłam z niekłamaną ochotą do mojego bojkotu. wszędzie sztuczne róże i równie plastykowe życzenia. niemniej jednak niektórzy z nas się poddają tej zapożyczonej tradycji i hojnie rozdają upakowane hurtowo róże i uśmiechy. dziś niektóre kobiety będą docenione. niektóre nawet założą z tej szczególnej okazji podwiązki i czerwone gorsety. znam też takie, które z okazji valentynek wkładają jedynie skórzane kozaki. po drodze z pracy na wystawie widziałam koszulkę, informującą mnie, że love is for losers, czyli ktoś jeszcze bojkotuje. miło. może jednak wypowiem kilka zaklęć.

pozwólmy sobie drogie panie częściej pobujać w obłokach. życzę nam, by, ukryta w rutynie dnia powszedniego, magiczna ścieżka odległej nirvany, częściej ukazywała się naszym zmęczonym codziennością oczom. w końcu każda kobieta przechodzi swój własny trakt w krainie czarów. dookoła szeroki wybór eliksirów zmieniających nasz wygląd wedle wszelkiego uznania. mamy kruche ciasteczka, zabierające nas w krainę hedonistycznej przyjemności. czasem smakujemy też pikantnych grzybków, a uśmiechające się czarcio cheshire cats i gąsienice, sączące wolno dym z fajki zapomnienia, przechadzają się obok nas w letargicznie zawieszonym tłumie. zbyt rzadko jednak pozwalamy sobie na filiżankę wzmocnionej magicznymi procentami herbaty w towarzystwie szalonych kapeluszników, których chciwie podglądamy jedynie spod opuszczonych nieśmiało powiek.

przyjaciółkom, siostrom, samotnym duszom, a nawet kobietom, których nie znam i które nic o tym nie wiedzą – życzę nam, byśmy mogły zupełnie bez okazji swobodnie przechadzać się po ukrytych korytarzach naszych najskrytszych marzeń i pasji. to, że je mamy, nie znaczy, że jesteśmy odmieńcami. zadbajmy o swój wewnętrzny świat niczym nieograniczonej wyobraźni. nie jesteśmy szalone. nasza rzeczywistość po prostu rożni się od tej powszechnie obowiązującej. ja do dziś, jak Alicja po drugiej stronie lustra, ścigam wciąż białego królika.

ps. tej najważniejszej, mojej córce, dziękuję za bezwarunkową akceptację i miłość! wiem, że to czytasz i wykorzystując ten moment życzę Ci, byś nigdy nie straciła swojej wyjątkowej wrażliwości, która pozwala Ci widzieć więcej! niech to będzie Twoja furtka do lepszego świata. cmok

polecam MAXIM ft SKIN Carmen Queasy

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii niecodziennik

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Jewa

    14 lutego 2013 o 21:20

    Super! Przylaczam sie do zyczen… a piosenka jedna z moich ulubionych (ostatnio) x