RSS
 

Archiwum - Maj, 2013

odsłona dwudziesta pierwsza

29 maj

W oceanie własnych myśli, pośród drżenia ziemi i szumu rozszalałego huraganu, kapłanka kontempluje otaczającą ją ciszę. siedząc skoncentrowana w pozycji lotosu pozwala promieniom słońca przelewać się przez jej wyciszone oblicze. jest oazą spokoju. kwiatem na tafli jeziora.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii opowieść

 

takie życie

27 maj

na mojej wyspie hucznie obchodzony finał ligi mistrzów. fajerwerki nad boiskiem i hektolitry beczkowego piwa, popijane pojedynczymi szotami zimnej wódki po każdym golu. radość i euforia. psychologia tłumu. wilczy śpiew zbłąkanych dusz, samczy zew natury. adrenalina wolno zatapiana w ojcu chaosu – testosteronie. chłopięcy świat.

w starym kraju gorąca rutyna letniego przesilenia. inny świat. czeka tam na mnie kawałek ziemi niczyjejojcowizna. pławiące się w niebieskim plastyku dziecięcej wanienki, skąpane w ciepłym słońcu ogórki,  koper, chrzan, czosnek i liść porzeczki.

myśli nieuczesane, wspomnienia palące jak słońce i poczucie całkowitego wyalienowania. jestem niczyja.

polecam BEN HOWARD Keep your head up

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

odsłona dwudziesta

25 maj

z rękami podniesionymi wysoko, nie na znak poddaństwa, ale by zaakcentować  rozpierającą ją nadzieję i poczucie wolności, pośród zgiełku i szumu, wśród rwetesu i pełnego zawodzenia lamentu kapłanka przesuwa się mknąc bezszelestnie. jej szeroko otwarte oczy emanują spokojem i opanowaniem. dogląda poranionych zwierząt i przerażonych ludzi z równą uwagą i skupieniem. zniszczone gniazda, rozsypane domki z kart.

ociera krew i łzy rąbkami szarej tuniki, którą rozdziera na strzępy, by okryć ich ból i przerażenie. zatopiona rozszalałym żywiołem dolina zdaje się parować zwątpieniem i rozpaczą, unosząc popioły znad zranionej przestrzeni. ten kawałek ziemi ocieka zatopionymi marzeniami i niespełnieniem zabierającym sens istnienia.

poczucie ulgi, kiedy lekko się unosząc ociera się o spustoszałe postacie, wyzwala w niej skrywane pokłady nieokreślonej siły. urasta do swojej roli. rozświetla ciemność wśród spiętrzonych gór.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii opowieść

 

bez powodu

22 maj

rozbijając się w czerwonych autobusach, wśród ubogiej jak ja zbieraniny tego świata, rozmyślam sobie o miłości i związkach, i o sensie istnienia. znaczy wałkuję i przerabiam n-ty raz to samo. człowiek głupieje od nadmiaru myślenia,więc śmiało mogę nazwać siebie dziś totalnym imbecylem. bez obawy, rozpisywać się o tym nie mam zamiaru. wyzbyłam się już złudzeń razem z resztką nadziei na porozumienie międzygatunkowe.

od pewnego czasu zamieniam się w słuch i zbieram docierające do mnie od męskiej części otaczającego mnie świata uwagi. lekko nie jest, bo oni zdają się mówić innym, nieznanym mi językiem, do czego zresztą przez te wszystkie lata zdążyłam już przywyknąć na mojej wyspie.

powtarzające się schematyczne zachowania zdają mieć to samo przesłanie. kobiety to wyrachowane samice (tu wtrącić można nawiązanie do samic naszych czworonożnych psich przyjaciół), którym aparaty mowy służą nie do tego, czego najczęściej życzyliby sobie nasi milusińscy towarzysze życia, potocznie zwani partnerami, tylko niestety do bezsensownego przesyłania im zbyt skomplikowanych komunikatów i to zamkniętych w zdaniach wielokrotnie złożonych.

drogie panie! skąd nasze wygórowane żądania?! dlaczego nie doceniamy starań tych, którzy w pocie czoła pracują na nasze wspólne życie, dla nas brylują w towarzystwie, dla nas podejmują bezustanne dyskusje w gronie wzajemnej męskiej adoracji i przez nas zmuszani są do popadania w apatię, frustracje, a często też stany depresyjno-lękowe.

schowajmy swoje fakultety, bądź starannie nabyte doświadczenie zawodowe i przestańmy zawyżać poprzeczki! jest w końcu granica skurwysyństwa, jaką przebywający pod naszymi parasolami tzw. równoprawni partnerzy są w stanie przyjąć na siebie.

więc, kiedy już dotarło do mnie, jak złą kobietą naprawdę jestem, jak mieszam w głowach i nie tylko płci przeciwnej, nie pozostaje mi nic innego, jak uważnie wsłuchać się w słowa kontrowersyjnej rewolucjonistki, ikony plastykowej popkultury i oddać się radosnej chwili namysłu analizując dokładnie przesłany w przestrzeń nie tylko muzyczny komunikat.

polecam LADY GAGA Show Me Your Teeth

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

perfect silence

21 maj

życie w pełni rozpędzone toczy się swoim śpiewnym rytmem. nie zawsze z górki, czasem kilka fałszywych tonów wybija nas z obranego toru i chwieje całą misternie budowaną strukturą. głowa pełna myśli, a skrzydła czasem skurczone i wyblakłe zupełnie.

dziś staję w półobrocie, przerywam w pól-słowa i w ten zimny majowy dzień łapię trochę słońca, które choć skąpe na mojej wyspie, ciągle gdzieś tam przecież kryje się za chmurami.

nie dajmy się zwieść pozorom, prawdziwe szczęście mamy na wyciągnięcie ręki.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

majowe zaklęcie

04 maj

wiele wiosen umajonych już tylko w swerze wspomnień, a każda następna wzmacnia aromaty i atmosferę tych, które minęły.

zatapiam się w swojej pamięci, by raz jeszcze poczuć intensywność wiatru przesyconego jasnozielonym kolorem nadziei.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

zielono mi

01 maj

niech nam żyje pierwszy maja! wprawdzie na mojej wyspie nikt dziś nie świętuje, bo tubylcy przedłużą sobie dopiero nadchodzący weekend, ale żeby tradycji stało się zadość, ja rozsiadam się dziś wygodnie w moim ogródku zasadzonym w donicach i z filiżanką herbaty earl grey rozkoszuję się słońcem.

ostatnie tygodnie pędza na złamanie karku. ciągle wyskakuje coś nowego. bieg ze skokami przez płotki. prawdziwą sztuką jest znaleźć siłę, by się prostować. każdego dnia układać puzzle w mozaice, którą sami przecież tworzymy.

czy ta dziewiętnastolatka pełna wiary i ideałów ciągle jest we mnie? czy jest we mnie jeszcze dwudziestoośmioletnia kobieta, która chciała zmieniać świat? czy cygańskie życie, które obrałam nie wypłukało mnie jeszcze ze mnie samej?

gonitwa myśli nigdy mnie nie zechciała opuścić. afirmacja życia, asertywność, abstrakcja. alfa, bardzo znacząca litera

z kolorowym taborem własnych, wyidealizowanych często wyobrażeń, tułam się już całe życie, każdego dnia podnoszę rękawicę, podejmuję wyzwanie, staję na polu walki. byłam, jestem, będę. wciąż pełna marzeń, z głową pełną ambicji i sercem przepełnionym bólem wiecznego niespełnienia. mimo, że czas biegnie do przodu, czuję tak samo. chcę być szczęśliwa, chcę odnajdować swoje drogi, być wolna i odlecieć w dal. nie kwestia kiedy, tylko jak. może upłynąć dużo wody zanim znajdę właściwą ścieżkę, ale kiedyś tam dotrę. tak, nadal w to wierzę.

polecam RAZ DWA TRZY Nikt nikogo

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik