RSS
 

cleaning service

25 wrz

przychodzą do mnie różni tacy… Janusz Gajos – mistrz monologu opowiadał kiedyś skecze o życiu. dawne to były czasy, niemniej jednak jego słowa brzmią znajomo….

tydzień zaczął się bardzo intensywnie i zaskakująco. telefon jak na centrali, rozmowy zupełnie niekontrolowane, negocjacje, porady, podniesiony poziom ciśnienia i dużo skrajnych emocji. oczywiście, że nadal zarobkowo czyszczę kible, bardzo sobie cenię to proste zajęcie. jednak w ramach hobby czasem ogarniam dużo gorsze szamba, które co poniektórzy zwykli sobie tworzyć wokół. mimo, że męczące i czasem bardzo niewdzięczne jest to moje dorywcze zajęcie, nie umiem odmawiać, zwłaszcza, że wiem ile trudu kosztuje, żeby się przełamać i przyznać do krępujących przecież problemów.

podobno podstawą dobrego samopoczucia jest doborowe towarzystwo. mnie dni mijają w zawrotnym tempie, a otoczona jestem dzieciakami, kotami, chwilowo chomikiem oraz rybkami akwariowymi. co jakiś  czas o obrzeża mojego stada ocierają się też coraz to nowe niemyte dusze, które mam tendencję ściągać jak magnes niemalże…

domorosła, znajoma czarownica wyciągnęła mi diabła z rękawa. karta na pierwszy rzut oka przynosi bardzo negatywne skojarzenie, ale jak się głębiej wczytać w zapis, który niesie, to zdecydowanie potwierdza ludowe porzekadło, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. potwierdza to moje osobiste refleksje, że prawdziwe demony nosimy w sobie, nie ma dobra bez zła, a piekło czasem fundujemy sobie za życia…

polecam KAZIK 12 groszy

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii niecodziennik

 

Dodaj komentarz