RSS
 

Archiwum - Październik, 2013

dziady

31 paź

dziś na mojej wyspie, w wykrzywionych uśmiechami dyniach, zostały odpalone świece. jutro w starym kraju zapłoną znicze na grobach bliskich. co kraj, to obyczaj. niemniej jednak chodzi nam o to samo, tylko różnie obchodzimy ludowe obrzędyzaduszki, halloween, wigilia wszystkich świętych, samhain. tej nocy, bez względu na to, jak się ona nazywa, mieszają się światy. czcimy duchy przodków, odstraszamy zły omen, wspominamy tych, których już więcej jest po drugiej stronie. duchy, strzygi i upiory pomiędzy maluczkimi.

w tym roku mniej frywolnych przebierańców, ale żeby tradycji stało się zadość domy migocą ciepłym ogniem z lampionów. w mojej chatce na kurzej stopce również swoista maskarada. w czasach, kiedy człowiek człowiekowi wilkiem musimy pamiętać, żeby jednak zostawić pomarańczowych strażników po drugiej stronie naszych szczelnie zamkniętych drzwi.

polecam CZESŁAW NIEMEN Dziwny jest ten świat

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

10 w skali beauforta

28 paź

siedząc opatulona po czubek nosa na prożku, rozkoszuję się ciszą i czystym niebem gwiaździstym nade mną. miła odmiana po sztormowym wietrze, który zatrząsł posadami mojej wyspy. ostatnie takie zdarzenie tubylcy odnotowali ćwierć wieku temu. nadaje to wymownej siły powszechnej prawdzie, że po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój.

mamy okazję wyzerować licznik i w pełni rozkoszować się prognozami na lepsze jutro nie tylko w meteorologii. pogody ducha wszystkim życzę!

polecam ROBERT KASPRZYCKI Niebo do wynajęcia

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

takeaway

26 paź

widzę, że kebab – jak polska wódka smakuje Ci niezmiennie… czego i Państwu życzę!

pamiętam czasy, kiedy butnie deklarowałeś, że za niektóre pieniądze, to Ci się z łóżka nie chce wstawać… musiało Cię chłopaku mocno przycisnąć, skoro w sałatkowni robisz! no, ale – jak mawiają starzy indianie - żadna praca nie hańbi, więc powodzenia!

żarcie masz tam za darmo, więc się może w końcu choć najesz. bo pragnienie to masz, zdaje się, nienasycone.

polecam ELEKTRYCZNE GITARY Doktor Dyzma

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii listy do N.N.

 

recepta na szczęście

24 paź

life is brutal and full of zasadzkas, co nie znaczy, że nie można przeżyć go w pełni i z podniesioną głową.

dziś wolny wieczór. bez sesji. bez głębokiego drill’owania. korzystając z tego – przewrotnie wręcz – nie będę się rozpisywać. posłużę się przesłaniem zamkniętym w słowach piosenki, jednocześnie podpisując się pod nim obiema rękami. miłego odbioru.

Siedzę wieczorem ogarnięty moją ciszą Oni nie słyszą a ja tak jak w transie Te proste dźwięki mnie kołyszą nade mną chmury wiszą Wszystko jest takie łatwe i paradoksalne Zadowolony niosę radość dzisiaj wszędzie Znowu się uśmiecham wiem że wszystko dobrze będzie Zagubiony w tłumie chcąc odnaleźć się w tym pędzie Buduję swoje życie na miłości fundamencie Te chwile są z nami I nikt nie zabierze ich dopóki my Będziemy wciąż tacy sami Z radością odkrywać każdy nowy dzień To te chwile są z nami I nigdy nie zabierze nam już ich nikt Nie zabierze nikt Oni słuchają lecz nie słyszą Między niebem a ciszą spotykamy siebie Oni patrzą lecz nie widzą z Twojej radości szydzą Przychodzą kiedy są w potrzebie Cisza wokół mnie Zapada zmrok A ja nadal w nią wsłuchuję się Serce swoim rytmem mocno upewnia mnie Że warto wierzyć w ludzi Pamiętaj o tym że nadzieja karmi a nie tuczy Do szczęścia otwarte drzwi nie szukaj kluczy Twój Anioł chce Twą wiarę obudzić Te chwile są z nami I nikt nie zabierze ich dopóki my Będziemy wciąż tacy sami Z radością odkrywać każdy nowy dzień To te chwile są z nami I nigdy nie zabierze nam już ich nikt Nie zabierze nikt

polecam BEDNAREK Cisza

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

złota polska jesień

22 paź

moja wyspa szybkimi krokami przygotowuje się do trick or treat, ale w swej hojności obdarowuje mnie też typowym o tej porze roku krajobrazem rodem ze starego kraju.

zamykając oczy szklanego obiektywu przenoszę się w swojskie klimaty, które – poza ciepłymi promieniami słońca przesycającego jesienny pejzaż – niosą też posmak wszystkiego, co sentymentalną melancholią owiewa babie lato

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii foto

 

polowanie na czerwony październik

17 paź

pięknie nas dziś rozpieściło październikowe słoneczko. tubylcy w podkoszulkach. ja przeszczęśliwa, mimo powszechnie panującego wirusa, próbującego i mnie rozłożyć na łopatki. tak, moja wyspa wciąż umie mnie mile zaskoczyć.

po uroczym, jesiennym dniu chwila na wysłuchanie się w to, co w duszy gra tym, którzy wciąż szukają swojej drogi do szczęścia. podzielono się ze mną informacjami z zakamarków ciemnych jak pusta otchłań, tzw. wyzwalaczem do tego, by się znów zatracić w zamętach własnego umysłu.

dziękując za okazane zaufanie, pozwalam sobie nam wszystkim przypomnieć, że każdy taki wyzwalacz może być równie dobrze wyzwoleniem, przypominającym z czego się podnosimy. te specyficzne kontrasty w życiu pokazują prawdę starą jak świat, że w każdej sytuacji to my decydujemy, którą opcję wybieramy.

przywołując z pamięci obraz bieszczadzkiego, letniego nieba wysadzanego jasnymi gwiazdami życzę tylko pozytywnych wyborów.

polecam DŻEM The Singles

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

przepraszam, czy tu biją?

14 paź

no to się pańcio przedstawił przed milionami słuchaczy! wyrywny się zrobiłeś słyszałam. rzucasz się jak wesz na postronku. czar prysł równie szybko jak Twoja coraz krótsza abstynencja. jak się bawić to się bawić! spiryt się leje – ekonomiczne i logiczne posunięcie.

ja wiem, najmniejszego nawet cienia wątpliwości nie mam, że jak zawsze zostałeś sprowokowany. kiedyś prowokowała Cię blondi, potem rodzina, potem ja, bo się uparłam, żeś alkoholik. ostatnio sprowokowała Cię terapeutka, biegły sądowy, panowie policjanci, psycholog na rozmowie w ośrodku, no i znów siostra dołożyła 5 groszy! lekko Ty tam nie masz… dziękuj bogu, żeś pustą butelką po łiskaczu od niej nie oberwał, bo znając jej gorącą krew, mogłaby Cię tą flaszką położyć. w sumie nie dziwi nic, bo z Waszego rodzeństwa, to ona ma kręgosłup i prawdziwe jaja, a Ty to raczej taki bezkręgowy jesteś. mięczak powiedziałabym nawet. zdaje się, że znów się matka natura pomyliła, ale to akurat nie tylko w Twoim przypadku.

i nie o tym, co oczywiste chciałam pisać! galeria Ci się nie spodobała. wiesz chłopaku, są gusta i guściki. mimo Twojego niezadowolenia cieszę się, że zaglądasz. wiedz, że to doceniam. terapia działa. przynajmniej dla pozostałych. a fakt, że złorzeczysz i psy wieszasz – nie pierwszy zresztą raz – na mojej skromnej osobie zupełnie mi nie przeszkadza. innymi słowy – wyjebane mam po całości, że tak to ujmę. twój cyrk twoje małpy. ja się już tylko przyglądam.

zauważ, że w tej walce siły rozkładają się nierównomiernie. etanol kontra reszta świata. jak sam twierdzisz i głęboko w to wierzysz – nie masz problemu. już się nawet w tej nierównej grze nie liczysz. nikt nie chce ochraniać Cię swoim ramieniem. no i w sumie prawidłowo – każdy jest panem samego siebie. znaczy poza Tobą, bo Ty znów pod wezwaniem wysokoprocentowym.

i tak się bujasz w za małych gaciach po ojcu, bo własnego ekwipunku już Ci niewiele zostało. a tak a propos – paczuszkę szykuję. wprawdzie Ty jeszcze nie w więźniu, ale już się wprawiam. a w międzyczasie, korzystając z okazji, że zaglądasz przesyłam serdeczności – fuck off. fuck you. fuck whatever you want. whatever makes you happy, you fucking bastard! best wishes from london!

ps. piosenka nieprzypadkowa jak zawsze, tym razem w Twoim ulubionym języku, żebyś mógł zrozumieć do końca jej przekaz.

polecam JESSIE J Do It Like A Dude

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii listy do N.N.

 

carpe diem

11 paź

niedawno pisałam o moim specyficznym podejściu do sprzątania. bez względu na to, czy tyczy się to latania na miotle, czy po obszarach ludzkiej duszy – ja czuję, że jestem w swoim żywiole.

życie słodko mnie rozpieszcza. jest dobrze, a będzie coraz lepiej! każdego dnia stwarzam się na nowo. jestem szczęśliwa. pasją tworzenia zarzucam tę cyberprzestrzeń już kilka miesięcy. co jakiś czas kulturalnie dziękuję za odwiedziny i za ożywianie moich przekazów. dziś zrobię inaczej.

zamknij przeglądarkę. włącz siebie. jak życie po drugiej stronie lustra?? czy ty to jeszcze ty, czy tylko wyzuta z marzeń skorupa??

ps. kilka dni temu minęła kolejna rocznica śmierci wielkiego barda, mimo tego on nadal śpiewa nam pochwałę życia.

polecam MAREK GRECHUTA Muza Pomyślności

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

moonlight shadow

08 paź

As the moon shone like a pale-white crystal, the ancient, wrinkled branches reached for its white surface. The moonlight streaked through the tiny gaps between the greedy, layered branches. Fighting for the glow as if it was meat and the trees were a pack of hungry wolves. The overlapping shrub – like brunches spread like a rain forest, but without beautiful colors, only dark and misty woods. There was no life, only death and evil. Despite this the crystal light  was glistering with soothing hope.

ps. zostawiam tu ślad wędrówki po krainie wyobraźni młodszej latorośli. przytoczony opis pochodzi z pracy domowej mojego dwunastoletniego syna, który swoją przygodę z literaturą przerabia po angielsku. i choć przedstawiony tu świat wydaje się być zupełnie obcy, to jednak wypełniony jest pasją tworzenia, a to pozwala mi otworzyć szerzej okna, bo już przyszedł czas, by kolejne pisklę mogło swobodnie fruwać po bezkresie swojego umysłu ;-)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii bajki NIEusypiajki

 

jeden uśmiech więcej

05 paź

Oliwka mała 6 lat będzie miała i bardzo radośnie będzie je świętowała :-P z tej okazji dziewczynka ta przemiła swoje życzenie wyraziła – o kartki od serca poprosiła, by ta impreza jeszcze milsza Jej była :-)

cała nasza rodzina życzenia Ci przesyła, byś zdrowa i szczęśliwa była oraz by się spełniło wszystko, co sobie wymarzyłaś! :-D

Kochani! Zwracam się do Was z ogromną prośbą prośbą. 27.10.2013 roku Oliwia kończy 6 lat. Jej największym marzeniem jest otrzymanie jak największej liczby kartek urodzinowych. Mała walczy z rakiem. Jeśli możesz, to pomóż. Wyślij kartkę na adres: Oliwia Gandecka ul. M.C. Skłodowskiej 11/26 65-001 Zielona Góra. Poproś też swoich znajomych o ten sam gest. Z góry dziękuję w imieniu tego małego Aniołka. Jeden uśmiech więcej.

ps. wszystkich goszczących w mojej cyberprzestrzeni serdecznie proszę o przyłączenie się do tej urodzinowej niespodzianki i przesłanie choć pozytywnych emocji :-)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik