RSS
 

przepraszam, czy tu biją?

14 paź

no to się pańcio przedstawił przed milionami słuchaczy! wyrywny się zrobiłeś słyszałam. rzucasz się jak wesz na postronku. czar prysł równie szybko jak Twoja coraz krótsza abstynencja. jak się bawić to się bawić! spiryt się leje – ekonomiczne i logiczne posunięcie.

ja wiem, najmniejszego nawet cienia wątpliwości nie mam, że jak zawsze zostałeś sprowokowany. kiedyś prowokowała Cię blondi, potem rodzina, potem ja, bo się uparłam, żeś alkoholik. ostatnio sprowokowała Cię terapeutka, biegły sądowy, panowie policjanci, psycholog na rozmowie w ośrodku, no i znów siostra dołożyła 5 groszy! lekko Ty tam nie masz… dziękuj bogu, żeś pustą butelką po łiskaczu od niej nie oberwał, bo znając jej gorącą krew, mogłaby Cię tą flaszką położyć. w sumie nie dziwi nic, bo z Waszego rodzeństwa, to ona ma kręgosłup i prawdziwe jaja, a Ty to raczej taki bezkręgowy jesteś. mięczak powiedziałabym nawet. zdaje się, że znów się matka natura pomyliła, ale to akurat nie tylko w Twoim przypadku.

i nie o tym, co oczywiste chciałam pisać! galeria Ci się nie spodobała. wiesz chłopaku, są gusta i guściki. mimo Twojego niezadowolenia cieszę się, że zaglądasz. wiedz, że to doceniam. terapia działa. przynajmniej dla pozostałych. a fakt, że złorzeczysz i psy wieszasz – nie pierwszy zresztą raz – na mojej skromnej osobie zupełnie mi nie przeszkadza. innymi słowy – wyjebane mam po całości, że tak to ujmę. twój cyrk twoje małpy. ja się już tylko przyglądam.

zauważ, że w tej walce siły rozkładają się nierównomiernie. etanol kontra reszta świata. jak sam twierdzisz i głęboko w to wierzysz – nie masz problemu. już się nawet w tej nierównej grze nie liczysz. nikt nie chce ochraniać Cię swoim ramieniem. no i w sumie prawidłowo – każdy jest panem samego siebie. znaczy poza Tobą, bo Ty znów pod wezwaniem wysokoprocentowym.

i tak się bujasz w za małych gaciach po ojcu, bo własnego ekwipunku już Ci niewiele zostało. a tak a propos – paczuszkę szykuję. wprawdzie Ty jeszcze nie w więźniu, ale już się wprawiam. a w międzyczasie, korzystając z okazji, że zaglądasz przesyłam serdeczności – fuck off. fuck you. fuck whatever you want. whatever makes you happy, you fucking bastard! best wishes from london!

ps. piosenka nieprzypadkowa jak zawsze, tym razem w Twoim ulubionym języku, żebyś mógł zrozumieć do końca jej przekaz.

polecam JESSIE J Do It Like A Dude

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii listy do N.N.

 

Dodaj komentarz