RSS
 

szczęśliwego nowego roku

02 sty

święta, święta… a po świętach zaczynamy nowy rok. i jak pokazuje czas szybko wracamy do starych nawyków. kolejny raz okazuje się, że dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane, bo liczy się tylko chłodna kalkulacja i osobiste widzimisię.

zdawać by się mogło, że era wysyłania świątecznych kartek już za nami. wszechobecna telefonia komórkowa okazuje się niezadowalająca, bo przy taśmowych sms-ach do wszystkich… pomysł z e-kartkami wydaje się jakimś rozwiązaniem, ale nie ma to, jak ktoś napisze od serca…

zapomnieliśmy o tym, co ważne i chyba bezpowrotnie, zatracając siebie w świecie sztucznych wyobrażeń i wygórowanych wymagań, zatraciliśmy prawdziwego ducha tego – jak mi się wciąż naiwnie wydaje – podniosłego czasu. przecież nie ma życzeń lepszych, czy gorszych. życie jest teraz inne, my jesteśmy inni. żenujące jest to, że już tydzień po łamaniu się opłatkiem włączamy zwyczajowy ton o lekko pretensjonalnym zabarwieniu. pojawiają się dociekania. a to, że kartki nie doszły na czas, kto-komu i czego życzył, kto-kiedy, a dlaczego nie, a dlaczego tak… śmiech pusty bierze.

polska życzliwość niezmienna od lat! w końcu głęboko katolicki stary kraj, który już za kilka dni obchodzić będzie kolejny wolny dzień od pracy, eksploduje wręcz dobrą wolą, tolerancją i otwartością.

czegóż życzyć zatem na ten raczkujący rok? posłużę się tym, co już kiedyś zostało napisane, wyśpiewane i zdaje się dobrze znane wszystkim rodakom – Tak, jak każą nam kapłani, Damy dar troisty: Modły, pracę niosąc w dani, I żar serca czysty.

polecam BEDNAREK Jest takie miejsce

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii niecodziennik

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~ewa

    10 stycznia 2014 o 20:34

    niby tak… chyba tak… nie,no masz rację…
    UWAGA!chwila skruchy…
    przestałam wysyłać e-kartki… i smsy z życzeniami…
    w tym roku zadzwoniłam do najbliższych..
    ale wolałabym napisać kartkę i przesłać pocztą… nie do wszystkich znam adresy (też i się o nie nie postarałam, bo wystarczyło tylko zapytać o podanie )…
    wogóle istnieje pewna krępacja co do życzeń… większość to odbębnia po prostu dla zachowania „tradycji, zwyczaju” … nie ma szczerych życzeń… albo są one bardzo, bardzo rzadko spotykane
    wszystko to po prostu „miły zwyczaj” ..
    nie doszukujmy się zmiany w człowieku na te świąteczne dni… zwyczaj nakazuje dobrze wszystkim życzyć,więc tak robimy… „by tradycji stało się za dość”
    minął święta to minie nastawienie człowieka i wieki margines wyrozumiałości… PROZA
    w święta trzeba schować swoją dumę i uścisnąć dłoń wrogom…taki zwyczaj…WYBACZAĆ I MIŁOWAĆ…

    dziś nawet przy łamaniu się opłatkiem w rodzinie… robi się to szybko …oby zasiąść i lecieć dalej… oby mieć to wszystko za sobą i wreszcie usiąść w domu na swej „szanownej”… każdy przecież zaganiany i spłaca kredyt:)
    a poza tym…
    chyba trudno składać szczere życzenia… większość ludzi tzw „bliskich ” skoro się sobą najzwyczajniej nie interesujemy… co nas obchodzą czyjeś problemy, marzenia, pragnienia… ( więcej wiemy o życiu brukowych gwiazd) „wszystkiego dobrego” … wystarczy by ktoś się poczuł dobrze?
    a że ktoś nie życzył w porę?
    Chyba nie istotne … „lepiej późno niż wcale”!
    Zauważyłam…że
    Polacy nie lubią bliskości… krępują się kiedy składają sobie życzenia… ta strefa prywatna jest zbyt blisko..zbyt…

    „A po co się łamać opłatkiem ze wszystkimi… te całowania objęcia… lepiej na głos wszyscy razem krzyknijmy: 100 lat w zdrowiu i szczęściu… i to wystarczy”.. bo co komu życzyć osobiście…

    …ale ja mimo to uwielbiam ten moment kiedy z dawno niewidzianymi osobami mogę uścisnąć dłoń , życząc szczerze i subiektywnie… i nie ważne czy rzomawiałam z tą osobą miesiąc…rok czy 10 lat!
    …o i tu jest dobry moment…
    Kochana Tobie ( zwłaszcza Tobie) i twojej rodzinie ZDROWIA, SZCZĘŚCIA, POMYŚLNOŚCI. Natchnienia do twórczych działań, dalekich podróży, odwagi na rzeczy dotychczas nieosiągalne, bezkresnych horyzontów, dalszego łakomstwa na dobrą literaturę, mądrych ludzi i ekstazę życia!!! wszystkiego niewidocznego i niewypowiedzianego…wykrzyczanego i milczącego… niezapomnianych momentów i tchnień…

     
    • wronaczarna

      10 stycznia 2014 o 21:28

      i tak warto warto żyć! kłaniam się w pas duchowa bliźniaczko!