RSS
 

Archiwum - Maj, 2014

nieznośna lekkość bytu

17 maj

niesiona przemożną chęcią kontaktów z własnymi korzeniami, wykonałam dziś kilka telefonów. kto wie, jak rzadko się na takie działania porywam, ten również wie, jak elastyczna jestem w podtrzymywaniu kontaktów. czasem nawiązana po latach rozmowa w niczym przecież nie różni się od tych prowadzonych codziennie.

każdy ma swój sposób na życie. moim okazuje się być autystyczne wręcz odcięcie od własnych początków. dla wszystkich tych, którzy myślą, że pojęłam się z mgły – sprostowanie. otóż posiadam autentyczną matkę z krwi i kości, bardzo ludzką, która w dwudziestosześciogodzinnych bólach sprowadziła mnie na ten cudowny świat. zadziwiające, zdaję sobie z tego sprawę, niemniej jednak tak właśnie jest i przynajmniej w tym względzie nie odbiegam od panujących standardów.

moje stosunki z macierzą absolutnie jednak i bez względu na okoliczności otaczającej przyrody odstają od jakkolwiek przyjętych  w tym względzie norm. nie umniejsza to w niczym istocie faktu. moja mama, mimo że dalece nieobecna w powszechnym użyciu, jest wspaniałą istotą, która w swej absolutnej nieświadomości podarowała mi najcenniejszy dar istnienia pomimo wszystko.

jak się okazuje, w starym kraju deszcze sprowadzają niżowe klimaty. moja wyspa, dla odmiany, opala dziś promiennym słońcem, pochłanianym zachłannie przez rezydentów aluminiowego ogródka, gdzie maki prężą się dumnie w swoich szkarłatach, otoczonych soczystą zielenią.

zdecydowana to pociecha na wszystko, na co wpływu w życiu nie mamy.

polecam URSZULA Latawce, dmuchawce, wiatr

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

wodzirejka, głupia pizda

11 maj

posiedzenia na prożku na stałe wpisały się w codzienne rytuały, którym z niewypowiedzianą radością oddaję wolne chwile, by kontemplować uroki życia i pochłaniać piękno otaczającego mnie świata. ten swoisty azyl daje wytchnienie i błogi relaks nie tylko mojej skromnej osobie, a akompaniujące mi tam towarzystwo z całym przekonaniem mogę określić jako wyborowe.

rozmowy o życiu przeplatane spontanicznymi wybuchami siarczystego śmiechu podkręcane są jadem rozdwojonych języków, które ochoczo komentują to, czego na poważnie rozważać nie sposób. przyznany już dawno czarny pas w poniżaniu, ku naszej wielkiej uciesze z rozwijających się w tej dziedzinie umiejętności, upgrade’ujemy na bieżąco, przeobrażając smutną prozę niekończącej się walki płci w barwne i niebanalne opowieści o pawiach wożących się po gnoju, czy rozpatrując zasady działania klubu niedojebanego cwela.

cóż, kto posiada przyjaciółkę, z którą mógł skłamać pseudo-partnerskie niepowodzenia do uśmiechu – wie o czym piszę. kto po drugiej stronie barykady może się teraz całkowicie i bezpłatnie wytaplać w swojej niezmiennej opinii o upierdliwości kobiecej natury. w obydwu przypadkach – bezcenne doświadczenie. każdemu gorąco polecam!

ps.1. dekadencki klimat niniejszej galerii, z przyjacielką o laserowym spojrzeniu w roli głównej, dedykowany jest płci pięknej, z której wieloma niezwykłymi przedstawicielkami miałam zaszczyt przeprowadzać niekończące się rozmowy o tym, co nam w duszach gra.

ps.2. na wszelkie pojawiające się w domyśle pytania – czy mam coś do mężczyzn? jak zwykle jedna i ta sama odpowiedź – uwielbiam Was w całej nieskomplikowanej, przewidywalnej i karykaturalnej czasem okazałości!

ps.3. udanego urlopu w ogrzewającym słońcu na roztańczonej wyspie królowo ty moja!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

rozmowy kontrolowane

06 maj

niezbadane są ścieżki ludzkiej myśli.  niespodziewany, jednakże dalece przewidywalny telefon z zaproszeniem do pubu wprowadził mnie dziś w nutkę zadumy.

nie, żeby to było odosobnione zdarzenie, bo sesji w alkoholowych oparach też już kilka bezwiednie, a czasem nawet całkiem świadomie, przeprowadziłam. za pracę w terenie powinnam chyba obrać wyższą stawkę, bo przecież  bardziej ryzykowne warunki – w końcu na terenie wroga publicznego nr1 dla wielu nieodosobnionych przypadków.

refleksja z tym związana jest bardziej oczywista, niż by się mogło wydawać. pod działaniem błogiego znieczulenia jesteśmy w stanie znieść nawet trepanację czaszki, zmęczonej już stalowym uściskiem etanolu.

polecam OF MONSTERS AND MAN MEN Little Talks

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik