RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2015

paczka miętówek

26 kwi

w wigilię mojego urodzenia przysiadłam na prożku, by z przyjacielką o laserowym spojrzeniu wznosić toasty za szczęśliwość losu. ze starego kraju elektroniczną pocztą spłynęły życzenia wszystkiego, co na tym świecie najlepsze i najpiękniejsze, nader wszystko jednak końskiego zdrowia, siły tura, elegancji pawia, sprytu lisa, samopoczucia koali – idealna recepta na szczęśliwą egzystencję.

w ten urodzinowy poranek, spijając kawę o posmaku laskowych orzeszków, pozwolę sobie na kilka trywialnych ogólników – życie jest piękne, a mj działa na mnie jak miętówki…

najlepszego wszystkim życzę! niech nam się darzy!

polecam ASAF AVIDAN One day

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

o krok do przodu

11 kwi

kwiecień plecień przeplata trochę zimy w starym kraju z letnimi temperaturami, zalewającymi wiosennie moją wyspę. stare dźwięki odbijają się znajomo w uchu. wyblakły róż na delikatnych płatkach wiśniowego deszczu sypie się spod soczystej zieleni dojrzewających w słońcu gałązek. parne powietrze ciężkawego południa w zasnutej szarymi kłębami miejskiej dżungli. bogactwo mojego wszechświata.

i przeciągając się leniwie na wyleżanej sofce liczę myśli jak gwiazdy na czystym niebie. widzę siebie skąpaną w podziwie i z niegasnącym uśmiechem doceniania łaskawości losu mego, że codziennie wciąż stawiam nogę za nogą, że do znudzenia zachłanna jestem na życie, które pochłaniam małymi kęsami, że drżę z ekscytacji perfekcyjnym rytmem otaczającej mnie rzeczywistości, że na niebie latają ptaki, że eye of the tiger, że łamany mutacją głos dziedzica, że stokrotki w donicach i pobliskim parku, że pada deszcz i że kawa inka z ręki mojego maleństwa, że ko/córki się lenią i że boryski wypuściły bazie, że śmietnik u podnóża mojej chatki na kurzej stopce sukcesywnie zlikwidowany, że ciocia jest wieśniak, że półprzymknięte błogim zmęczeniem powieki pępowinowego dziecka, że pryk pryk, że pranie, że wieczne drzemki, że pomarańcze smakują przepysznie, że pościel świeżo zmieniona, że hank moddy, że na osiemnastkę mojej zbyt szybko dorastającej córy wciąż jeszcze będę przed czterdziestką, że pieniądze nie zawracają mi głowy, że wolności do spędzania chwil na prożku hedonistycznie przybywa, że przyjacielka o laserowym spojrzeniu skarmia lunch’ami na drewnianym tarasie, że rodzą się dzieci i że wody wciąż płyną, że w uszach muzyka, że marzenia się spełniają, że wszystkie rozmowy otwierają spojrzenie, że rock i że roll, że paznokcie błyszczą hebanowo, że płatki czekoladowe za funta, że łózko przytula sennie, że portret ołówkiem robiony, że wakacje nad oceanem realnie się zbliżają, że free hugs i wyznania miłości, że wiatr sieje ścieżki, że krew tętni w żyłach, że ludzie są dookoła,  że wspólne posiłki załzawione od śmiechu, że dym  nad głową, że kurwy i chuje, że zielone światła, że herbata o zapachu bergamotki, że uśmiech na znajomych twarzach, że uśmiech na twarzach nieznajomych, ze magnolia rozchyla płatki, że zakupy wiosenne, że truskawki już słodkie, że słowa ciągle tańczą pod palcami, że nie ma pośpiechu, że sezon trampkowy rozpoczęty, że andrut z melasą, że cisza po zmroku, że serce podskakuje w permanentnej uciesze, że wciąż chcę więcej, że zawsze jestem o krok do przodu od samej siebie.

chill out!

polecam IGGY POP The Passenger

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik