RSS
 

Archiwum - Listopad, 2015

życie jak ze snu

12 lis

zalecenie lekarskie w ramach życzeń dostałam. w drodze do domu, od niechcenia, dumnie prezentowałam pod pachą bukiet kwiatów. na stole kartka z kornwalskim powiewem i róż tyle, że łodyżki ściśnięte w dzbanku zamiast wazonu, bo ostatni maleństwo roztrzaskało jakiś czas temu. zmara w czerwonej czapce z rogami przyniosła czekoladki miętowe serdeczności od latorośli. tańce-różańce-swawole.

I got the eye of the tiger, a fighter, dancing through the fire
‚Cause I am a champion and you’re gonna hear me

pysznym czerwonym winem - bo dobre na krew - imieninowy toast wznoszę. kocham cie życie!

egzystencjonalnie ROAR

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

sen wariata

12 lis

listopadowe defilady na ulicach mego miasta, czerwone maki i dwie minuty ciszy w ramach pamięci za tych, co na straży już za nami. wyspa rozpieszcza słońcem liżącym ciepło policzki i kolorowymi dywanami, ścielącymi trakt pod stopami.

zasypiam i budzę się opętana wręcz energią nuklearną niemalże, która szeroko rozpościera skrzydła zawsze gotowe do startu. tańczę jak wstaję, tańczę jak czekam na czerwony piętrowy bus, tańczę jak siedzę i jak rozmawiam z ludźmi też tańczę. lot trzmiela wciąż trwa. nieznośna jestem.

I got the eye of the tiger, a fighter, dancing through the fire
‚Cause I am a champion and you’re gonna hear me

najlepszego wszystkim życzę!

imieninowo ROAR

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

odsłona trzydziesta

02 lis

na marmurowej posadzce, obleczona w przydrożny kurz jak w pajęczyny, szara kapłanka wyrównuje kroki. posuwając się wolno, omiata połami swojej peleryny kamienną mozaikę.

nie śpieszy się. z zaciekawieniem studiuje twarze otaczających ją postaci, które w swoim oderwaniu zdają się być zawieszone w innym wymiarze. poruszając się pomiędzy nimi, zakapturzona postać odkrywa kształtną głowę, by w tym labiryncie osobowości odnaleźć drogę do samej siebie.

wilcze oczy śledzą z oddali każdy krok drobnej postaci, okrytej w powluczystą tunikę utkaną z pajęczych nici. Wyznaczają trop.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii opowieść

 

pompkoniki

01 lis

nie zapomniałam o tradycji ojców i zgodnie z nią dziś zatapiam się w swojej głowie, by ożywić pamięć. bluźnierczo jednak pozwalam sobie odszczepić się od ortodoksyjnych jej obyczajów i dzień święty święcić według własnych rytuałów.

zaduszne pienia w muzycznych pocztówkach, jakimi się raczę, nadają innej poświaty płonącym w startym kraju zniczom. na mojej wyspie chryzantemy złociste w cenie 6.25, a mleko rozpuszczone w dusznym powietrzu spowija szczelniej niż własny oddech.

ścigając się w radosnych podskokach z twarzami, które już po drugiej stronie, przesiąkam pewnością, egzaltacją, klarownością myślenia. z iskrami ekscytacji w roześmianych do łez oczach rozkoszuję się wszystkim tym, co we mnie. jesteśmy wieczni. jesteśmy.

polecam ZAKOPOWER Galop

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik

 

wrażliwość vikinga

01 lis

Lubię punka, rum, whisky, piłkę nożną, szybką jazdę samochodem, inteligencję, nagie kobiety w szpilkach i pończochach, tatuaże, piercing, słońce, lato, wiosnę, wczesną jesień, jak pada śnieg i jest lekki mróz, jazdę na sankach i snowboardzie, czasami zapalić jointa. Śmiać się i pewnie jeszcze milion innych rzeczy, o których teraz nie pamiętam.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii no strings attached