RSS
 

green pathways

09 lip

lewituję nad swoim światem, przyglądając się bardzo uważnie temu, co pod nogami. dziś ścieżki zaprowadziły na wyprawę do wnętrza mojego sąsiedztwa. powalone czasem drzewa, zielone bagna, liście i zasłony drobnych muszek. lato.

okazało się, że nie trzeba pokonywać setek kilometrów, by znaleźć drzwi prowadzące do krainy ukochanej. okazało się że wszystko, co dla nas cenne, nosimy pod skórą.

widziałam też dziś opowieść o miłości. wypowiedziałam i wysłuchałam już tak wiele monologów o uczuciach tłumionych, że wydawać by się mogło, iż powinnam być ekspertem w temacie. nie jestem. wiem tylko, że prawdziwa miłość istnieje. bez względu na to, jak bardzo czasem staramy się ją szufladkować i maskować ślady tej najwyższej emocji przypisanej nam w człowieczeństwie. ona i tak krąży w nas. i tylko czasem przestajemy tętnić jej naturalnym rytmem.

bez melancholii, z ciepłym przekonaniem, że wszystko jest dobrze.

polecam IYEOKA Simply falling

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii niecodziennik

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Anna

    31 lipca 2016 o 19:35

    …bez melancholii, ale nie zawsze miłość jest w nas poukładana… Czasem puka, dzwoni, ale nie można jej otworzyć. Może największa miłość jest tam, gdzie najbardziej jej nie może być…?