RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2017

w pustyni i w puszczy

26 kwi

za sugestią mojego maleństwa, winna jestem przeprosiny, sprostowanie w zasadzie. długo zresztą po fakcie. podobno prowadzenie swojego niecodziennika w głowie, nie równa się automatycznie z bieżącym update’m w mojej cyberprzestrzeni.

niniejszym informuję, że jako samozwańczy JJ, za śladami prekursora, 17 marca wybrałam się na własną  czterdziestodniową wędrówkę po meandrach umysłu i nie tylko. akurat tak się złożyło, że irlandzka koniczynka i łapówka dla leprikona zapewniła duże powodzenie w tej złożonej podróży i dziś śmiało mogę stwierdzić – veni vidi vicci!

40 dni w zakamarkach swojej głowy, to kosmiczne doznanie niekończącej się ewolucji, za klasykiem tematu idąc, nawet rewolucji! nie kwestionuję łaskawości losu mego. nieważne dlaczego. ważne, że mnie cały wszechświat rozpieszcza.

czuję się jakbym przekraczała magiczne wrota, trochę za nimi zostawiam. stacja XL. nie mam pojęcia, co przede mną. free to stay. free to go.

maleństwo zapytało, czy żarówiasty pomarańcz na paznokciach jest moim wyborem. tak. bardzo naturalnie do mnie przylgnął. maleństwo mówi, że 40 ma kolor słonecznej pomarańczy, więc promienieję szczęśliwością. so far so good!

polecam BLACK LIPS Veni Vidi Vici

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii niecodziennik