RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘foto’

przełęczą szakala

07 sie

moje życie wielowymiarowe. moje oczy pomnożone. moje spojrzenie podzielone. moje serce powiększone. moja ziemia okrąglutka. doskonała. dziękuję.

fotografie podlegają licencji CC-BY-NC.

ps. happy 18th birthday maleństwo!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

marchew w butonierce

31 maj

dawno, dawno temu, w czasach gorzkich i mętnych jak smoła, pewna, zagubiona w ciele i umyśle starej kobiety dziewczynka, próbowała rozprostować skrzydła do bezkresnego lotu w otwarte przestworza. karmiła się resztkami, spadającymi z chybotliwego stołu, spijała słowa i dźwięki przebijające się przez mglistą rzeczywistość, oplatającą mocno jej niepewne i skrępowane bezwładem ciało.

dziewczęce pragnienie spełnienia ukołysało jej chaotyczne myśli do snu na jawie. zamknięta w kokonie z wyobraźni, wymykała się przez nikogo niezauważana do ogrodów, w których kąpać się mogła w orzeźwiającym źródle własnego tworzenia. tańczyła w nim i odprawiała rytuały szczęśliwości, zaklinając sparaliżowany bezwładnością odwłok w pełne pulsującej energii, elastyczne ciało.

kiedy przerosła wszystko to, co ją otaczało, wyszła z siebie, pozostawiając suchą skorupę spękanego delikatnym drżeniem pancerza. droga nie miała końca. wiotka postać nabierała blasku i siły. kalecząc się o wystające z odmętów przeszłości skały, nabierała siły wynoszącej ją na szczyty własnego świata, dzielonego na pół z ziemią, której kontury nieznacznie się już rozmywały.

mijały lata, a dziewczynka nabierała przekonania, że do niej należą elizejskie pola, korony drzew i skrzące się w jasnym słońcu tafle falującej wody. ucząc się siebie na nowo, jej eteryczne kształty wypełniło pełnej gorącej lawy ciało, które zrzucała razem z opadającymi, pod podmuchem północnego wiatru, liśćmi.

mijały dekady i milenia. czas przestawał blokować głodny wciąż bardziej siebie samej umysł. nienasycona w swych marzeniach odkryła się we mgle, migoczącej srebrzyście o czerwonym brzasku. i wtedy pojęła, że mgła nie dusi swoich lecz unosi.

nim suma czasu pojedyncze słowa zepchnęła w niepamięć, dziewczynka zatrzepotała rzęsami półprzymkniętych powiek, połączyła się w sobie na nowo i rzuciła zaklęcia mocniejsze niż ona sama. nieskończona w swym tworzeniu zaczęła być.

ps. z niekłamaną dumą i wrodzoną megalomanią prezentuję zdjęcia, które dostałam w prezencie urodzinowym. autorstwa tej najważniejszej. kłaniam się pięknie.

fotografie podlegają licencji CC-BY-NC.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

the abominable bride

31 paź

Truly I have lost weight, I have lost weight, grown lean in love’s defense, in love’s defense grown grave.
It was concupiscence that brought me to the state: all bone and a bit of skin to keep the bone within.
Flesh is no heavy burden for one possessed of little and accustomed to its loss.
I lean to love, which leaves me lean, till lean turn into lack.

A wanton bone, I sing my song and travel where the bone is blown and extricate true love from lust as any man of wisdom must. Then wherefore should I rage against this pilgrimage from gravel unto gravel?
Circuitous I travel from love to lack / and lack to lack, from lean to lack and back.

The Skeleton’s Defense of Carnality by Jack Foley

fotografie podlegają licencji CC-BY-NC

 
1 komentarz

Napisane w kategorii foto

 

jamajca inn

06 sie

w hamaku z wiatrów omiatających bezmiar oceanu, zawieszona byłam przez chwilę nad piaszczystym klifem, by, w swoim gnieździe wytłoczonym w wysokiej trawie, pokołysać czasem. podczas godzin spędzanych na beztroskim gapieniu się w linię horyzontu, na nowo wciąż dochodziłam do banalnych wniosków. za każdym razem błogo przepełniała mnie świadomość, że ziemia naprawdę jest okrągła, a życie jest cudowne.

każdego dnia, sfokusowani personalnie na własne sny, marzenia i wyobrażenia, formujemy swoją rzeczywistość przez nowe pomysły, wspierane prawami universum. z wewnętrznym przewodnictwem, które prowadzi nas bliżej siebie samych, by z twarzą skierowaną do słońca stać dumnie w swoim tu i teraz w pełni naszego jestestwa.

egoistycznie, egocentrycznie, beztrosko. kochajmy się bardziej. bardziej niż światło gwiazd kocha odbijać się w granatowej wodzie. bardziej niż księżyc ciekawy nagiej istoty pod dachem. bardziej niż drzewa, których nie widzą w ciemności nasze oczy. bardziej niż mech miękki pod nimi. bądźmy sobą całkowicie, bo tylko wtedy żyjemy naprawdę.

z dziecięcym entuzjazmem, ogniem prawdziwym zapalić własne wnętrze i wystrzelić w gwiazdy, śniąc o falującym morzu i kwiatach na piasku. tego sobie i Państwu życzę!

ps. maleństwo – to, że dorastasz, nie znaczy, że musisz być dorosła ;) w wigilię Twego urodzenia przesyłam oceany miłości! dziękuję, że jesteś sobą!

polecam MILKY CHANCE Flushed Junk Mind

fotografie podlegają licencji CC-BY-NC

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto, niecodziennik

 

uwielbiam ją…

10 lip

lipiec tego roku ma sprawczą moc. skarmia przysmakami ze zmrożonego szkła, po brzegi wypełnionego cytrusami i kostkami lodu. dużo by mówić o chwilach błogo spędzanych na prożku, ale czasem wystarczy focus obiektywu, który zatrzymuje momenty ulotne jak kaprys kobiecy.

nisko się kłaniam, Królowo Ty Moja, za rozkoszne chwile dziękując po stokroć! za bliskość i za rodzinę! oraz za wyborny beauty service!

pokłonić się także pragnę mojemu nadwornemu fotografowi, który widzianym przez siebie postaciom dodaje kontrastu i artystycznego ujęcia. maleństwo! za spojrzenia, którymi mnie karmisz już siedemnaście lat bez miesiąca - niekończące się pokłady miłości!

 fotografie podlegają licencji CC-BY-NC

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

na osi czasu

01 lip

moja wyspa dziś już całkowicie przesiąknięta letnią odsłoną. cała w oparach ciężkich jak smoła w piekle. spłaszczony gęstym powietrzem oddech zawisa jak zdanie przerwane w pół/słowa. 35 stopni lejącego sie z nieba żaru spowolniło nie tylko krew letargicznie przelewającą się po gęstych stróżkach, nabrzmiałych niżowym ciśnieniem żył.

jak ryba wody, tak i ja szukam cząsteczek tlenu, które zdają się nie poruszać wcale w tropikalnej atmosferze, przyniesionej nad moje niebo przez ten długo oczekiwany lipcowy dzień.

okazuje się, że i taka bezwietrzna aura potrafi cieszyć oko i unosić ponad tym, co nazywane kontrastem. udanych wakacji!

z dedykacją dla strasznego spojrzenia w wilczych oczach.

polecam THE DOORS Riders on the storm

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto, niecodziennik

 

devil’s puppy dog

12 mar

wiosna zalewa wręcz moją wyspę, która zachłannie wsiąka wszystkie promienie słonecznego ukojenia i leniwie rozciąga się w całej okazałości, dryfując spokojnie na otaczających ją wodach.

ze starego kraju dotarły w końcu długo oczekiwane supercienkie ice’y. miła odmiana po mentolowych produktach tubylczego rynku. pierwsze wiosenne pranie pręży grzbiety na prowadzącej do chatki na kurzej stopce barierce.

miniony weekend obfitował w stop/klatki zbierane przez skupiony obiektyw.  symboliczna Alicja, w której rolę dane mi było przyodziać się w sobotnie popołudnie, zamiast tajemniczego białego króliczka, goniła promienie słońca w przydrożnym parku.

artystyczna działalność mojego maleństwa pozwala mi częściej niż zwykle dryfować pomiędzy szarościami  dnia codziennego, a kolorami tęczy, wypełniającej tajemnicze ogrody głębszej świadomości. za chwilę urodziny. przekornie – nie obchodzę… choć, już poniekąd jubileuszowo, wyciągam do słońca twarz i przesiąkam zapachami kolejnego roku mojej ociekającej bogactwem egzystencji. niech nam się darzy!

fotografie podlegają licencji CC-BY-NC

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

into the woods

12 lut

bawełniana rocznica już za mną. obyło się bez fajerwerków, ruskiego szampana i kawioru, niemniej jednak dwie wieże runęły głośno na ziemię.

w chwili milczenia,  na jakiej kaprys mogłam sobie ostatnio pozwolić, menu zdominowała smażona z cebulą kiełbasa i kanapki z pietruszką na twardych jajkach, a domową atmosferę przesyciły nuty smaru i silnikowego oleju, przyniesione na butach z garażu, w którym odnawiany jest motocykl, skąpany w wodach morskiego przypływu.

perfect alignment, przywiany z podmuchem lądującego samolotu, utrzymuje mnie na fali lekkiego rozprężenia. dwukrotnie już markujące moje plecy na fioletową czerń bańki pozostawiły ślady przesilenia, które w przeciwieństwie do wiosny nadciągnęły w tym roku nad/spodziewanie szybko.

w tej błogiej chwili zapomnienia nocną ciszę wypełniły rozmowy o futerale  porysowanym działaniem czasu, tym samym nuta rozmarzenia przesyciła pierwsze w tym sezonie posiedzenia na prożku. tak więc plecione jak kolorowa makatka ballady wciąż się niosą…

pokryta pyłem mistycznego lasu, wyspa natomiast, bez-zmiennie funduje podróże w mgliste zakamarki leśnej krainy, wciąż mieniącej się odcieniami mrocznego uroku.

prezentowane w galerii prace są częścią projektu maleństwa, które przemierza się już do egzaminów kończących pierwszy rok w college’u o wdzięcznej – potocznie używanej nazwie – whores on the hill. all is well.

fotografie podlegają licencji CC-BY-NC

polecam BASEMENT JAXX ft.KELIS, MELEKA & CHIPMUNK Scars

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

dead or alive

01 gru

I been everywhere, still, I’m standing tall; I’ve seen a million faces And I’ve rocked them all

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii foto

 

milky way

16 lis

resetowanie jest błogim doświadczeniem. wystarczy kropla błękitu, wtartego równomiernie w szybko pnące się ku słońcu włosy, żeby wypełnić po brzegi ruchome piaski emocjonalnej nirvany.

ps. dziękuję za luksus dopieszczania moim prywatnym, osobistym na zlecenie czarodziejkom! muchos gracjas senioritas!

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii foto