RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘no strings attached’

efekt motyla

09 lip

Kiedy zasypiam albo leżę z zamkniętymi oczami, mam wrażenie, że wlewam się w ciebie mleczną poświatą, że nakładam się na ciebie i krążę w twoich żyłach. Kiedy tak leżę myśląc o tobie, chciałabym poczuć twoje wybudzenie. Tuż przed zaśnięciem. Tuż po przebudzeniu. Tuż przed pocałunkiem. I zaraz po nim. Chciałabym, żebyś był moją kołyską w dzień. I chciałabym, byś był moją kołyską w nocy. Potrzebuję, żebyś mnie ukołysał w swoich ramionach do zaśnięcia chociaż raz w tym życiu. Po prostu chcę to poczuć. Ja cię nie zaklinam. Ja cię mile witam.

Jeśli chcesz, mogę posłuchać jak zasypiasz.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii no strings attached

 

wrażliwość vikinga

01 lis

Lubię punka, rum, whisky, piłkę nożną, szybką jazdę samochodem, inteligencję, nagie kobiety w szpilkach i pończochach, tatuaże, piercing, słońce, lato, wiosnę, wczesną jesień, jak pada śnieg i jest lekki mróz, jazdę na sankach i snowboardzie, czasami zapalić jointa. Śmiać się i pewnie jeszcze milion innych rzeczy, o których teraz nie pamiętam.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii no strings attached

 

bring me that horizon

29 paź
Z niekłamaną dumą melduję, że przycumowałem! Stoję w porcie od 2 lat, spokój, cisza – wiatry nie dokuczają. Uczę się czerpać przyjemność ze stąpania po twardym i stabilnym lądzie. Czasem, pomimo, że ziemia pod stopami się nie buja jak pokład okrętu, to w głowie się zakręci. Lata spędzone na morzach północy przyzwyczaiły tak bardzo do konieczności unikania przechyłów i macek olbrzymich kałamarnic, że teraz,  gdy horyzont jest stały, głowie czegoś brakuje. Słowem – to, że nie pija się rumu, nie znaczy wcale, że nie jest się już piratem. Bycie piratem to nie stan umysłu, pirata można uspokoić, ukołysać, uśpić, a nawet zrozumieć. Jednak skurwiel zawsze będzie kombinować, przyjdzie jego czas, to pobiegnie na okręt i wskoczy do kubryku. Posiedzi tam. Oby już nie wypływał.
 
1 komentarz

Napisane w kategorii no strings attached

 

cisza przed burzą

16 wrz

I znowu cisza zburzona. Jakby w ogóle jej nie było. Pojebani skejci za oknem. Wypili za dużo i deskorolki łamią. I te ich plastykowe lale. Stop it, stop it!!! Drą te pyski paskudne. Uuu!!!! Głupota ludzka nie zna granic. Znowu tamburyna, bębny, dzikie śpiewy. Dziwne. Coś nie tak. Rytm jakby zaburzony. O co chodzi? Betoniarka znowu „switch on”, a może właśnie zawsze, tylko czasem przycicha. Bo wydawałoby się, że pracuje non stop. Tak, to raczej pewne. Auto, bus, policyjne syreny, podpite głosy w oddali stłumione. I tylko on z góry, jasny, na to wszystko spogląda. Nawet helikopter po cichu jakoś dziwnie przeleciał. Już go nie słychać. Nie słychać nic. Nic nie słychać. Tylko cichy pomruk lodówki.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii no strings attached

 

fly away

25 sie

Ja tymczasem nie mówiąc nic nikomu, wsiadłem w bus i zawinąłem się do domu. Dobrze, że tylko 10 minet. A tu ciągle po staremu, jak w betoniarce, przy high street, techno, disco i skąpo ubrane dziwki. Diabeł kosi swoje żniwo. Niesamowity kontrast. W hostelowym korytarzu, jakże dobrze znajomy, słodkawo-mdły zapach marihuany. Ostatni skręcioch, oczywiście z tabaki, paciorek i lulu. Jutro kolejny, piękny dzień, myślę że skoczę na Nothing Hill, zasmakować trochę brazylijskich klimatów. Jakże życie potrafi być piękne. Niestety trzeba umieć z niego korzystać. Pan błogosławi. I tym miłym akcentem zakańczam tę piękną niedzielę.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii no strings attached

 

najlepszego siostrzyczko

25 gru
Rozwodzę się
STOP
Tęsknię
STOP
Mam dziewczynę, bzyka się z babami
STOP
Zabiera mnie do Oslo
STOP
Jestem szczęśliwy
STOP
Odezwij się
STOP
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii no strings attached