RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘pazurem pisane’

kobieta-kruk

26 kwi

w ramach spełniania urodzinowych zachcianek, w niedawno dodanym cyklu pazurem pisane, prezentuję dziś rejestr pierwotnej wersji mojej cyberprzestrzeni.

w czasie, kiedy składałam się na nowo pisałam do szuflady. przelewane wtedy na papier i twardy dysk myśli, mimo intensywności kontrastów będących moim udziałem, wypełnione były determinacją i pasją życia.

zawarty w tej księdze – dziś dumnie prężącej się na półce, wydanej dzięki inicjatywie i współpracy tej najważniejszej, duchowej bliźniaczki oraz tej obecnej pomimo wszystko – czas obfitował w bardzo intensywne przeżycia, które – patrząc z perspektywy, bez zbędnego sentymentu, ani rozwlekania tego, co było – pozwoliły mi docenić wartość życia. pozwoliły mi dorosnąć do bycia sobą.  2005 – 2009

Kobieta-kruk ©

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii pazurem pisane

 

taką się widzę

12 kwi

materiał na rozdział życia, jak się później okazało, zafascynował mnie jeszcze zanim zdawałam sobie sprawę o tym, jak wielką siłę rażenia ma sztuka afirmacji.

jako nastolatka swoją pasjonującą przygodę ze słowem mówionym zamieniłam w styl bycia. po starszej koleżance dostałam w spadku krótki tekst wycięty z prozy Tadeusza Nowaka. im bardziej go oswajałam, tym bardziej zachłanna stawałam się na dłuższe momenty wchodzenia w inną rzeczywistość, jaką umożliwiała mi forma teatru jednego aktora. i właśnie ten romans ze sceną zaowocował spektaklem, wystawionym na zakończenie maturalnej klasy, który przyniósł mi też gotowy scenariusz na życie.

dziś – bardziej niż kiedykolwiek – widzę, jak wielką mamy moc w kreowaniu własnej rzeczywistości. ćwierć-godzinna wizja namalowana słowami ludowej baśni przyniosła mi więcej niż mogłabym się spodziewać. dwa lata po jej wystawieniu wróciłam na scenę jako mężatka z pierwszym puszystym kociątkiem na ręku, a literacka wizja jabłek z rajskiego ogrodu jeszcze kilka długich lat towarzyszyła mojej codzienności. 1994 -1996

Taką się widzę ©

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii pazurem pisane

 

być naprawdę

05 kwi

pamiętam sierpniowe popołudnia pod gruszą u zejścia Wisły i Dunajca, gdzie letnie burze przeszywały parne niebo głośnymi błyskawicami.

obserwując stawiające pierwsze kroki maleństwo, wczytywałam się w nowelę angielskiej pisarki i feministki, uważanej za jedną z czołowych postaci literatury modernistycznej XX wieku, po czym rwałam na strzępy obrazy, jakie niosła ze sobą ta nowatorska proza, by – poprzez fragmenty malowane jej specyficznym piórem – naszkicować swoją własną wizję zawartego tam przekazu.

efektem tego, spędzonego na małopolskiej wsi czasu, jest szkic teatru jednego aktora, którego scenariusz, oparty na podstawie FAl Virginii Woolf, narodził się krótko po przyjściu na świat mojej pierwszej latorośli. lipiec – sierpień 1999 rok.

Być naprawdę ©

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii pazurem pisane

 

baśń z jednej tysięcznej nocy

04 kwi

senne widzenie, które przydarzyło mi się jeszcze w licealnych czasach, pozostawiło zarys tak mocny w swoim wyrazie, że powróciłam do niego na studiach.

na zajęciach z kultury żywego słowa, bawiąc się językiem w mowie i na piśmie, ubrałam swoje wspomnienie w krótki zapis, który nie dość, że przyniósł mi wtedy zaliczenie, to wciąż pulsuje swoim własnym rytmem. 1996 – 2004

baśń z jednej tysięcznej nocy ©

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii pazurem pisane

 

niedoskonałe odbicie

01 kwi

krótka wizyta w stolicy polskich gór przepełniona były nocnymi pogaduchami w drewnianej izbie, gdzie na rozgrzanej kuchni stał w gotowości kocioł strawy, a  suczka Łuna merdała przyjaźnie ogonem.

dwunastogodzinny maraton zrodził pomysł na ramę przedstawienia, które do tej pory żyło tylko w mojej głowie. teraz ma też szansę zaistnieć w wyobraźni innych. maj 1995 rok.

niedoskonałe odbicie ©

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii pazurem pisane

 

pazurem pisane

31 mar

w swojej żarłocznej zachłanności na uroki życia rozbestwiłam się tak bardzo, tak rozkosznie się rozsmakowałam w niepohamowanym apetycie na przyjemności i beztrosko zakochałam się w życiu, że znalazłam się w w miejscu, gdzie mogę sobie pozwolić na największe ekstrawagancje, jakie niesie moja własna strefa nieznośnej lekkości bytu, która stała się moim codziennym udziałem.

z powodu tego szeroko pojętego rozwinięcia się hedonizmu intelektualno-emocjonalnego, pozwoliłam sobie sięgnąć do swojej wczesnej pracy twórczej, by – zapiskami z innego czasu, jaki był kiedyś moim udziałem – opowiedzieć życie w innym ujęciu.

ekshibicjonizm emocjonalny stał się jednym z głównych przywilejów i kaprysów, jaki przyniosła mi absolutna wolność osobista, którą – jak można będzie wyczytać z prezentowanych tu prac – nosiłam w sobie na każdym etapie mojej  wiecznej wędrówki.

powstająca teraz kategoria pazurem pisane jest opowieścią, sentymentem, zabawą z czasem, pogonią za sensem istnienia oraz niekończącą się pasją życia, które kiedyś dano mi w zapomnieniu.

ps. niniejszym biorę pełną odpowiedzialność za każde napisane słowo, jednak podjęcie ryzyka zapoznania się z prezentowanymi treściami zostawiam do indywidualnego rozpatrzenia przez odwiedzających moją cyberprzestrzeń gości.

polecam BRODKA Szysza